kolejny pracowity dzień za nami, teraz rozpoczynamy bardzo lajtowy i wolno płynący wieczór. każda u siebie i na swój sposób, jednak najważniejsze, że można się polenić przy piwku, ciastkach korzennych i sznurkach do sutaszu :)
dziś udało się zrobić mnóstwo rzeczy jeśli chodzi o farbowanie i malowanie.. dwie bluzy, dwie pary getrów, kamizelkę, koszulę oraz dwie koszulki. i coś, co przyprawia mnie o bezdech zachwytu, najcudowniejsze emu na świecie, również malowane.
może z tymi getrami przesadziłam, że udało się zrobić, bo czekają schnąc na jutro - na malowanie drugiej strony. czeka też sweter i bluza do szycia. jutro też postaramy się wszystko sfotografować, jeśli wszystkie czynniki wewnętrzno-zewnętrzne dopiszą oczywiście; oraz wystawić coś na aukcje.
jak tylko będą zdjęcia podzielimy się oczywiście nimi tutaj.
a tymczasem, żeby nie było za dużo gadania, a za mało konkretów, przedstawiam sweterek oversize z motywem OMBRE (byłyśmy wręcz wniebowzięte efektem kolorystycznym po farbowaniu) oraz krzyżem i ćwiekami z zeszłego tygodnia
*
***
***
*
sweterek był wspólnym dziełem.
został już sprzedany.
dodaję też coś z biżuterii, tym razem może coś z wire wrappingu, którym ostatnio zaprzątałam sobie myśli oraz ręce - oczywista ;]
trzy pierścionki, wykonane w sumie jeden po drugim (miałam wtedy dużo rzeczy do przemyślenia, a kiedy myślę, to robię, bądź jak to kiedyś ktoś powiedział: 'kręcę druta' :D)
każdy w zasadzie jest inny, jeden z nich tworzyłam dla siebie na specjalną okazję - sprawdził się świetnie do czarnej koronkowej sukienki, czerwonych rajstop i dodatków w tym samym kolorze.
kompletem więc nie są, jednak sfotografowane zostały w podobnej stylistyce, cóż, takie miałam akurat widzimisię, na to wychodzi.
oto one
*
***
***
*
na dziś to tylę. miłego wieczoru, dużo leniuchowania i oby do jutra!